CELEBRITY
Tusk ujawnił, jak wyglądało spotkanie z papieżem. Premier zachwycony Leonem XIV: “Znalazłem kapitalnego rozmówcę”
Premier Donald Tusk odbył rozmowę z Leonem XIV. Jak przyznał w czasie briefingu prasowe, papież okazał się doskonały rozmówcą: – Jestem pod wielkim wrażeniem spotkania z Ojcem Świętym i nie są to słowa kurtuazyjne, mieliśmy długą rozmowę w cztery oczy – ujawnił Tusk. Dodał, że była to bardzo pozytywnie zaskakująca rozmowa.
Donald Tusk jest już po audiencji u papieża Leona XIV. Premier przyznał, że była to ważna i bardzo dobra rozmowa. – Jestem pod wielkim wrażeniem spotkania z Ojcem Świętym i nie są to słowa kurtuazyjne, mieliśmy długą rozmowę w cztery oczy – przekazał dziennikarzom. Jak ujawnił powiedział Ojcu Świętemu Leonowi, że jego słowa o potrzebie pokoju, ponownego zjednoczenia ludzi dobrej woli na całym świecie, o pojednania też mogą poprawić świat, który zmierza w nienajlepszym kierunku oraz że słowa i działania Ojca Świętego mogą przywracać ład moralny w życiu publicznym, ponieważ mają one wielkie znaczenie. Premier wyjawił, co powiedział mu papież w czasie rozmowy.
– Ojciec Święty przekazał dla mnie bardzo ważną myśl, myślę, że dla wszystkich Polaków, dla całej Polski, bo kierował to do wszystkich Polek i Polaków – żeby nie opuszczać głowy, żeby nie tracić nadziei, tylko wręcz przeciwnie, żeby budować siłę na rzecz dobra i żeby jednoczyć się wokół dobrych rzeczy i że to jest ciągle możliwe i że świat nie musi się pogrążać w chaosie, jeśli dobrzy ludzie, jeśli ludzie dobrej woli odnajdą siebie i będą działać zjednoczeni.
Tusk podkreślił, że jest bardzo poruszony i zbudowany wizytą, a także samą rozmową, ponieważ ta przebiegła w zaskakujący sposób “była bardzo poza protokołem i zaskakująco nieoficjalna” ocenił polityk.
Premier przyznał, że w rozmowie z Leonem XIV potwierdził jego zaproszenie do Polski w imieniu całego narodu: – Cieszę się, że przyjął je z radością – powiedział Tusk i wskazał, że wizyta Leona XIV mogłaby się odbyć w 2028 roku. Dlaczego nie jest możliwa jeszcze w tym roku albo w przyszłym? Tu w grę wchodzi kalendarz papieża, który jest napięty, a po drugie 2027 roku w Polsce to rok z wyborami.
