CELEBRITY
Dominika Clarke ze łzami w oczach. Pokazała wstrząsającą wiadomość. Ludzie tym razem nie wytrzymali
Dominika Clarke od lat pokazuje życie wielkiej rodziny. Ostatnio mierzy się z poważnymi problemami
Dominika Clarke stała się rozpoznawalna w całej Polsce dzięki swojej wyjątkowej rodzinie. Największe zainteresowanie wzbudziły narodziny pięcioraczków w Horyńcu, o których rozpisywały się media i które śledziły tysiące internautów. Od tamtego momentu jej profile w mediach społecznościowych zaczęły błyskawicznie rosnąć, a obserwatorzy regularnie zaglądali do jej codzienności pełnej dziecięcego chaosu, wzruszeń i rodzinnych wyzwań.
Z czasem Dominika zaczęła pokazywać znacznie więcej niż tylko życie z maluchami. Relacjonowała przeprowadzkę do Tajlandii, opowiadała o nowym życiu za granicą i o tym, jak wygląda codzienność dużej rodziny w zupełnie innym klimacie. Wiele osób doceniało jej naturalność i szczerość, bo influencerka nie kreowała się na osobę żyjącą w idealnym świecie. Pokazywała zarówno piękne chwile, jak i trudniejsze momenty.
Ostatnie miesiące były jednak dla niej wyjątkowo ciężkie. Dominika Clarke musiała zamknąć biuro podróży, które rozwijała w Tajlandii. Jak sama przyznała, ogromny wpływ miała na to fala krytyki i presja ze strony internautów. W emocjonalnym wpisie nie ukrywała rozżalenia i wprost napisała:
„ZMUSILIŚCIE MNIE DO REZYGNACJI… CZY TAK WYGLĄDA WASZA „TROSKA”? Piszę to z ogromnym bólem, ale i z furią, której nie zamierzam już ukrywać. Zostałam zmuszona do rezygnacji z pracy w biurze. Nie potrafię pojąć logiki osób, które od dwóch lat wykrzykują w moją stronę: „zniknij z sieci i idź do normalnej pracy!”. Zrobiłam to. Otworzyłam biuro, nawiązałam współpracę, zaczęłam budować coś stabilnego poza mediami społecznościowymi. I co zrobiłyście, drogie „obrończynie”? Zniszczyłyście to, zanim na dobre ruszyło.”
To jednak nie koniec problemów Dominiki. Tym razem ze łzami w oczach, podzieliła się kolejną przykrą wiadomością.
